Przejdź do głównej zawartości

Ewa Bednarska



Jestem emerytowanym pracownikiem Biblioteki UWM. Zawsze lubiłam rysować, szyć, robić na drutach, szydełkować i wyszywać. Towarzyszyłam mojej babci Antoninie, kiedy wyczarowywała dla mnie i moich sióstr nowe sukienki ozdobione szydełkowymi kołnierzykami i mankietami. Z uwagą obserwowałam jak tworzyła dla nas „kolekcje ubrań”, a potem w końcu sama próbowałam szyć, robić na drutach i szydełkować. Kiedy miałam już swoje mieszkanie zaczęłam tworzyć jego niepowtarzalny klimat. Ozdabiałam je własnoręcznie wykonywanymi drobiazgami. Marzyło mi się mieszkanie podobne do babcinego z koronkowymi firankami, serwetkami, gdzie unosi się zapach wspaniałych potraw i szarlotki z cynamonem. Przez lata uzbierało się sporo moich małych dzieł. Pierwszą indywidualną wystawę obrazków, wyszywanych haftem krzyżykowym, zatytułowaną „Igłą malowane” miałam w 2005 roku w ramach Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek w Bibliotece UWM. W marcu 2013 roku w Bibliotece Muzoteki przy ul. 1-go Maja w Olsztynie odbyła się wystawa pt. „Ewy Bednarskiej i Jadwigi Szeremety impresje wiosenne na cztery ręce”.
       




Moje haftowane obrazki prezentowałam również w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Żarach w 2010, 2012, 2014 i 2015 roku. Był to Przegląd Pasji Twórczych Bibliotekarzy. 

Do Artystycznej Rezerwy Twórczej A*R*T* należę od początku jej powstania. Uczestniczyłam we wszystkich wystawach zbiorowych. Odbywały się one od 2011 roku w Bibliotece Uniwersyteckiej, zawsze w październiku w Dzień Edukacji Narodowej. Uczestniczyłam również w zbiorowej wystawie A*R*T*- u w galerii wystawienniczej Olsztyńskiego Planetarium w kwietniu 2016 roku.  Próbowałam również swoich sił w fotografii. Razem z córką Justyną Juszkiewicz pokazałyśmy zdjęcia ze wspólnego pobytu na przepięknej greckiej wyspie Santorini. Wystawa odbyła się w czerwcu 2018 roku w Bibliotece UWM. 

Ale oprócz prezentacji swoich prac na wielu wystawach istnieje jeszcze moja mała galeria domowa. Mieszkanie to moja twierdza – tak mówi angielska sentencja. Jest dziełem jego właściciela. Kiedy już je miałam zaczęła się moja przygoda z jego urządzaniem i tworzeniem dekoracji. Bardzo to lubię do dzisiaj. To moja wielka pasja, która daje mi wiele satysfakcji i radości. Bardzo lubię moje mieszkanie. Lubię być w nim szczególnie wtedy, kiedy za oknem zimno i ciemno. A u mnie cieplutko i miło. Siedzę i tworzę nowe koronki albo wyszywam nowy obrazek. Wyczarowuję bibułowe kwiaty. Planuję co gdzie położę lub powieszę. W dużym kubku gorąca herbata. Palę świece. Piękny czas. Oaza spokoju. Tu jestem całkowicie wolna, spełniona, nigdzie się nie muszę spieszę.

Lubię zmieniać wnętrze mojego mieszkania. Nie chodzi o wyzbycie się starych rzeczy, ale zmianę, wykorzystując to co posiadam. Nie przywiązuję się do danego porządku. Ciągle coś zmieniam. Daje mi to wielką frajdę. Poddaję mieszkanie ciągłej metamorfozie. Bardzo lubię kupować drobiazgi na targach i rynkach staroci. Tyle tam jest pięknych „perełek”. Namiętnie je kupuję za drobny grosik, zbieram „po ludziach”, wiele drobiazgów też dostaję. Bardzo lubię moment, kiedy widzę jak stara torebka, pudełko czy ramka przeznaczone do wyrzucenia pięknieje w oczach, kiedy je odnawiam. Kocham moment, kiedy daję tym przedmiotom nowe życie. To taka mała misja „less waste” – czyli mniej śmieci. Nie chodzi tu bynajmniej o oszczędzanie pieniędzy, ale o ochronę środowiska, zmniejszenie panującego pędu do kupowania nowych rzeczy, ograniczenie ilości odpadów. 

Święta Bożego Narodzenia to piękny czas. W roku 2020 będą to inne zapewne święta, bo czas niespokojny i „królowanie covid-19”. Nie należy jednak poddawać się tej smutnej atmosferze. Święta będą dla mnie inspiracją, aby udekorować znów pięknie mieszkanie i czuć się w nim dobrze i bezpiecznie. Świąteczne dekoracje przygotowuję wcześniej, już na początku grudnia, Tak lepiej mi wszystko przemyśleć i zaplanować, no i dłuższy czas mogę cieszyć się z bliskimi atmosferą świąt.

W tym roku (2020_ nie odbyła się nasza 10 wystawa A*R*T*- u. Każdy z nas jednak planuje z wyprzedzeniem, co pokaże na następnej wystawie. Ja przygotowałam na nią trzy obrazy. To trzy kobiety. Jedna jest tancerką, a dwie grają na trąbkach. 

Ewa Bednarska
Olsztyn, 4 grudnia 2020 r.











Komentarze

Najczęściej czytane

Buki Odnalezione

  Wczorajszy wernisaż (31.10.2025) przyciągnął duże grono publiczności zachwyconej wspaniałymi zdjęciami Henryka Ciruta, musicie zobaczyć wystawę osobiście, jest co podziwiać

INSPIRACJE SZTUKĄ JAPOŃSKĄ

  Wczorajszy wernisaż wystawy INSPIRACJE SZTUKĄ JAPOŃSKĄ zgromadził duża grupę osób zainteresowanych Japonią. Z uwagi na pogodę wernisaż został przełożony. Swoje prace zaprezentowali członkowie Artystycznej Galerii Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetu Warmińsko - Mazurskiego w Olsztynie.  Zapraszamy do jej zobaczenia w restauracji  ARTON przy ul. Pstrowskiego Ewa powiedział kilka słów o Japonii Technika pomaga Były też rekwizyty Autorka poniższej pracy Można było też podumać podyskutować pogestykulować jak zwykle zakończyliśmy wernisaż wspólnym zdjęciem

Opowieści pędzlem malowane

Klub Artystyczna Galeria Stowarzyszenia Absolwentów UWM zaprosił na wernisaż wystawy Grupy malarstwa i rysunku TO MY przy UTW pt. "Opowieści pędzlem malowane" i zgromadził sporą grupę entuzjastów malarstwa.

"Naturalnie Patchwork"

Grupa pań z Elbląga i Gdańska przygotowała wspaniałe prace, a wernisaż w dniu 10 marca spotkał się z ogromnym zainteresowaniem.

Fotografia 4+1

 Świetna wystawa, a najbardziej zadowolony jestem z opowieści na wernisażu i dlatego namawiam na spotkania na wernisażach, można się dużo dowiedzieć. Opowiadał Szczurek i gdyby nie powiedział dlaczego są takie, a nie inne jego prace trudno byłoby zrozumieć dlaczego tam są. Musicie samo zobaczyć wystawę i ocenić Każdy z autorów też opowiedział o swoich pracach po lewej najbardziej przedziwna praca "Muchy" Poniżej prace w nietypowej technice - są opisane Autorów prac przedstawiła Ewa Czułowska Guma Dwuchromianowa cztery warstwy na papierze Saunders Waterford300 g, czas naswitlania światłem słonecznym5-10 min.

Nasze Pasje II - wernisaż

Jak najbardziej na czasie, warto zobaczyć. Foto; Leszek Grucela